z nieba chmury wytarło, zda się słychać jak w ciszy z kłosów sypie się ziarno...
A my wędrujemy po skansenie, pośród dojrzałych, czekających na skoszenie i tych już skoszonych, ustawionych w dziesiątki zbóż. Na szczęście nie ma Południcy... Za to jest nostalgia. Bo przecież jeszcze jako dzieciak, nie tak dawno, chociaż w poprzednim stuleciu biegałam po takim polu pomiędzy snopkami w poszukiwaniu owadów i zwierzątek. A i do pomocy czasem zagoniono.Kwitną rudbekie, takie same jak u babci w ogródku
Jeszcze trwa sierpień, jak to ktoś powiedział, niedziela wśród miesięcy. Niby jeszcze czas wolny, można odpoczywać, ale gdzieś tam czai się poniedziałek i powrót do pracy, powrót do czegoś dobrze znanego, ale też nowości - zapewne nowej klasy, nowych uczniów i może koleżanek czy kolegów. Ale zanim skończą się wakacje, nacieszę się jeszcze spokojem i leniwą niedzielnością sierpnia.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz