Roboki som pzelewijako łozmaite - śpiewał kiedyś Kazimierz Grześkowiak. Ale wbrew tekstowi piosenki wcale niestraszne, ba, potrafią być fascynujące. Sfotografować toto niełatwo, bo małe, usiedzieć na miejscu nie może, ale jak już się uda, satysfakcja ogromna.
Szablak, zdaje się krwisty. Albo wędrowny.
Trzmiel, lekko jeszcze zaspany i wilgotny od porannej rosy.Tężnica wytwornaBzyg na cykorii podróżnikU motylka plamek kilka - modraszek ikar






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz